Ks. Andrzej Koch z Nicei: To zderzenie cywilizacji – europejskiej i islamskiej

„Mieszkam w dzielnicy, gdzie większość stanowią muzułmanie. Zastanawiam się, czy mam zostać i wystawić się na widok publiczny, czy wyjechać. W czasie wzrostu emocji ludzie tracą rozsądek i uderzają ze ślepą furią” – powiedział dla Opoki ks. Andrzej Koch pracujący w Nicei.

Ks. Andrzej Koch, kapłan archidiecezji katowickiej pracujący w parafii Sainte Marguerite w Nicei, w rozmowie z Opoką odniósł się do dzisiejszego zamachu. Jak powiedział: 

„W jakimś sensie to przewidziałem, ale człowiek nie wierzy, że pewne rzeczy będą miały miejsce. Zamachy we Francji odbywają się od wielu lat, ostatni był związany z zamachem na nauczyciela Samuela Paty’ego, który mówiąc uczniom o wolności słowa, pokazał karykatury Mahometa z «Charlie Hebdo». To wywołało reakcję bardzo agresywną ze strony muzułmańskiej, doprowadziło do zamachu na jego życie. Prezydent Macron na jego pogrzebie zapowiedział, że Republika się nie podda i będzie walczyć o wolność słowa”.

„Warto zwrócić uwagę, że «Charlie Hebdo» to pismo satyryczne, które publikuje wiele prymitywnych i odrażających treści. Obraża wszystkie religie, chrześcijaństwo też. Pamiętam taką karykaturę przedstawiającą rabina, imama i księdza z podpisem: «Religie z dala od szkoły». Według nich wszystkie religie są źródłem obskurantyzmu” – tłumaczył.

W dzisiejszym zamachu zginęły trzy osoby. Jak opowiadał ks. Koch:

„W mojej parafii rezydentem jest ksiądz, który był wcześniej proboszczem w Notre Dame. Powiedział, że w dzisiejszym zamachu zginął kościelny, zginęły też dwie kobiety. Jak podają jeszcze nieoficjalne informacje, jedna kobieta wydostała się z kościoła i zmarła, prosząc, żeby pozdrowiono jej dzieci”.

Ks. Koch powiedział, że w Nicei jest bardzo dużo muzułmanów. Sytuacja jest poważna i nie można lekceważyć wzrostu emocji.

„Ja mieszkam w dzielnicy, gdzie większość stanowią muzułmanie. Zastanawiam się, czy mam zostać i wystawić się na widok publiczny, czy wyjechać do kolegi w góry, żeby się schować, tym bardziej że od jutra kościoły mogą zostać zamknięte w całej Francji. Nie wiem, jak do tego podjeść. Jestem za dialogiem religijnym i staram się odróżniać muzułmanów od islamistów. Ale widzimy także na przykładzie tego, co się dzieje w Polsce, że w czasie wzrostu emocji ludzie tracą rozsądek i uderzają ze ślepą furią. Obrywa się zwykłym ludziom zupełnie niezaangażowanym. To nie te ofiary wyśmiewały się z islamu i publikowały karykatury, ale to one poniosły najgorsze konsekwencje”.

Jak zaznaczył, na co dzień nie widać napięć między wyznawcami różnych religii. Latem zdarzyły się jakieś niepokoje, było słychać strzały, ale to były raczej porachunki dotyczące handlu narkotykami.

„Na co dzień nie ma agresji wobec Kościoła. Kościół nie jest popisany sprayami, nikt nie wchodzi w czasie Mszy z okrzykami. Żyję wśród tych ludzi, także wśród muzułmanów, spotykam ich chociażby na targu. Napięć tutaj nie było. We Francji są, ale dotyczą wielu różnych płaszczyzn. Niestety religia jest tą płaszczyzną, na której najłatwiej zamanifestować konflikt”.

Jak ocenił, na spotęgowanie negatywnych nastrojów społecznych może wpłynąć także epidemia.

„Trudno powiedzieć, co będzie teraz. Sytuacja jest dynamiczna. Może być tak, że szybko się to uspokoi, bo był to odosobniony przypadek. Może mieć na to wpływ także epidemia. Nie wiemy, jak zareagują ludzie w związku z drugą kwarantanną, która jest co prawda trochę łagodniejsza. Można chodzić do pracy, dzieci chodzą do szkoły. Nauka zdalna dotyczy tylko studentów. Ale nie wiemy, jak ta sytuacja może wpłynąć na nastroje społeczne, w tym na muzułmanów w Nicei”.

Ks. Koch powiedział, że zamach ma prawdopodobnie związek ze sprawą Samuela Paty’ego.

„Policja powiedziała mi, że to nie był zamach żadnego szaleńca, ale zamach terrorystyczny, dokonany świadomie. Nie wiem, jakie były motywy, ale podejrzewam, że chodzi o karykatury i wypowiedź prezydenta Macrona. Jest to na pewno zderzenie cywilizacji – europejskiej i islamskiej”.

« 1 »

reklama

reklama

reklama

reklama